Nieuczciwi fachowcy

pexels-allan-mas-5383809
pexels-burst-544966
pexels-life-of-pix-8092

Czas pandemii, przejście w tryb pracy zdalnej i brak możliwości wakacyjnych wyjazdów – to wszystko sprawiło, że Polacy chętniej przeznaczali swoje oszczędności na remont nieruchomości. Tak było również w przypadku pani Agaty, która zwróciła się do kancelarii z prośbą o pomoc w odzyskaniu pieniędzy. 

W maju 2020 r. pani Agata zakupiła dom jednorodzinny na rynku wtórnym. Dom był przeznaczony do generalnego remontu. Po przeniesieniu własności nieruchomości pani Agata rozpoczęła poszukiwania sprawdzonej ekipy budowlanej, która sprawnie i szybko przeprowadziłaby zaplanowany generalny remont domu. Okazało się jednak, że pomimo pandemii COVID-19, firmy z branży budowlanej wcale nie narzekają na brak pracy. Polecane ekipy remontowe miały bardzo odległe terminy realizacji zleceń. Te, które były dostępne „od ręki”, bardzo wysoko wyceniły swoje usługi. Pani Agata za radą przyjaciółki postanowiła więc skorzystać z popularnego serwisu ogłoszeniowego dla usługodawców, w którym zamieściła informację o poszukiwaniu ekipy budowlanej. Bardzo szybko zgłosił się do niej pan Andrzej. 

Pan Andrzej zapewnił panią Agatę, że prace budowalne może rozpocząć już następnego dnia. Zaproponował również wysokość wynagrodzenia, która mieściła się w budżecie pani Agaty, przeznaczonym na realizację generalnego remontu. Pan Agata, nie pytając o wiele, podpisała umowę, którą przyniósł ze sobą pan Andrzej. Jak nam później powiedziała, skoro to pan Andrzej zaproponował podpisanie umowy, to nie miała już żadnych wątpliwości co do uczciwości i fachowości po jego stronie. Pani Agata przekazała panu Andrzejowi klucze do domu i projekt wykonawczy. Tytułem zaliczki przelała panu Andrzejowi 25 tys. zł. Po kilku dniach pani Agata postanowiła skontrolować postępy prac. 

Co się okazało? Ekipa pana Andrzeja od czasu przekazania kluczy ani razu nie pojawiła się na terenie nieruchomości. Pan Andrzej tłumaczył, że było to spowodowane obowiązkową kwarantanną pracowników. Przekonywał, że już w następnym tygodniu na pewno rozpoczną prace remontowe. W kolejnych dniach pracownicy pana Andrzeja w dalszym ciągu nie rozpoczęli prac remontowych. Pan Andrzej wciąż wymyślał nowe powody, dla których nie może przystąpić do przeprowadzenia remontu. Po dwóch miesiącach pani Agata straciła cierpliwość i zwróciła się do naszej kancelarii z pytaniem dot. możliwości rozwiązania umowy i zwrotu wpłaconej zaliczki. 

Przeanalizowaliśmy zawartą przez panią Agatę umowę. Co w niej znaleźliśmy? Nic, co mogłoby pomóc naszej klientce. Okazało się, że poza kilkoma nieistotnymi postanowieniami, w umowie nie został wskazany zakres prac. Nie wskazano również terminu ich rozpoczęcia, zakończenia, ani kary umownej naliczanej na wypadek opóźnienia się przez pana Andrzeja w wykonaniu pracy. W tej sytuacji poprosiliśmy panią Agatę o przesłanie wszelkiej korespondencji między stronami, w tym w szczególności wymienianych e-maili i sms-ów. 

Po wnikliwej analizie korespondencji znaleźliśmy wiadomość e-mail, w której pan Andrzej zapewniał panią Agatę, że prace remontowe wykona najpóźniej do dnia 31 lipca 2020 roku. Na tej podstawie wezwaliśmy pana Andrzeja do wykonania prac w dodatkowym terminie. Pan Andrzej nie przystąpił jednak do wykonania prac w dodatkowo wyznaczonym terminie. Wobec tego, w imieniu pani Agaty złożyliśmy oświadczenie o odstąpieniu od umowy i wezwaliśmy go do zwrotu zaliczki oraz naprawienia szkody wynikłej ze zwłoki w przeprowadzeniu remontu. Pan Andrzej zwrócił zaliczkę w pełnej wysokości, stwierdził jednak, że nie ponosi odpowiedzialności za powstałą szkodę. Pani Agata odzyskała kwotę 25 tys. wpłaconą tytułem zaliczki. 

Gdyby pani Agata skorzystał z pomocy kancelarii już przy podpisywaniu umowy z panem Andrzejem, to z pewnością dodalibyśmy do tej umowy zapisy dot. terminu rozpoczęcia prac remontowanych, terminu ich zakończenia, a przede wszystkim wprowadzilibyśmy postanowienia o karach umownych zastrzeżonych na rzecz pani Agaty na wypadek opóźnienia w realizacji prac remontowych. Tak skonstruowana umowa z pewnością podziałaby mobilizująco na pana Andrzeja. Nawet jeżeli pan Andrzej nie przystąpiłby do wykonania prac remontowych lub opóźniłby się z ich wykonaniem, to dochodzenie zapłaty kar umownych jest o wiele łatwiejszym procesem niż powództwo o odszkodowanie. 

Jeżeli również masz wątpliwości co do poprawności i kompletności umowy o roboty budowlane lub prace remontowe, napisz do nas na: office@ipsolegal.pl lub bezpośrednio do Agnieszki Kolbuch-Wągiel. Nasz zespół ds. prawa nieruchomości w ramach usługi SPRAWDŹ I ZAMIESZKAJ dokładnie sprawdzi umowę o roboty budowlane/wykonanie prac remontowych, osobę kontrahenta oraz oceni ewentualne ryzyka. Wskaże także konkretne rozwiązania, które uchronią Twój majątek.

 

Share